Naukowcy zidentyfikowali 485 substancji obecnych w preparatach pestycydowych, które mogą mieć znaczenie dla ryzyka rozwoju raka piersi. Większość z nich nie jest substancjami czynnymi, lecz tzw. składnikami obojętnymi lub nieaktywnymi. Autorzy badania zwracają uwagę na lukę w systemie oceny bezpieczeństwa pestycydów oraz problem łącznego narażenia na wiele substancji chemicznych.
485 substancji w preparatach pestycydowych
Nowe badanie przeprowadzili naukowcy z Silent Spring Institute w USA. Punktem wyjścia była lista ponad 900 substancji chemicznych, które wcześniej powiązano z mechanizmami mogącymi sprzyjać rozwojowi raka piersi.
Na liście znalazły się związki, które w badaniach na zwierzętach powodowały powstawanie guzów gruczołu mlekowego, a także substancje mogące zaburzać działanie hormonów. Szczególne znaczenie miały związki wpływające na produkcję estrogenu lub progesteronu, ponieważ zaburzenia gospodarki hormonalnej mogą mieć związek z rozwojem raka piersi.
Naukowcy chcieli sprawdzić, gdzie znajdują się te substancje i w jaki sposób ludzie mogą być na nie narażeni. W tym celu przeanalizowali dane z kilkunastu amerykańskich baz obejmujących m.in. produkcję chemikaliów, ich zastosowanie, emisje do środowiska oraz obecność poszczególnych związków w organizmach ludzi.
Jednym z najważniejszych źródeł potencjalnej ekspozycji okazały się właśnie pestycydy.
W preparatach pestycydowych zidentyfikowano 485 substancji znajdujących się na analizowanej liście. Tylko 145 z nich, czyli niespełna jedna trzecia, to substancje czynne zarejestrowane przez amerykańską Agencję Ochrony Środowiska (EPA). Pozostałe związki pełnią inne funkcje w preparacie.
Nie tylko substancje czynne są istotne
W przypadku pestycydów uwaga często skupia się na substancji czynnej, czyli związku odpowiedzialnym za zwalczanie określonego szkodnika, chwastu czy patogenu. Badacze wskazują jednak, że człowiek ma kontakt z całym preparatem, a nie tylko z jego głównym składnikiem.
Pozostałe substancje mogą między innymi ułatwiać rozprowadzanie środka, zwiększać jego trwałość albo pomagać w przenikaniu preparatu do organizmu zwalczanego szkodnika.
W przepisach są one często określane jako składniki obojętne lub nieaktywne. Zdaniem autorów badania właśnie ta grupa może być niedostatecznie uwzględniana podczas oceny potencjalnego wpływu pestycydów na zdrowie.
Główna autorka badania, dr Jennifer Kay, zwróciła uwagę, że ocena bezpieczeństwa pestycydów często koncentruje się na substancji czynnej, podczas gdy użytkownicy mają kontakt z całą formulacją. Wyniki wskazują natomiast, że także inne składniki mogą wymagać dokładniejszego zbadania.
Jak dochodzi do kontaktu z pestycydami?
Naukowcy wskazują na wiele potencjalnych dróg narażenia. Nie chodzi wyłącznie o osoby zawodowo wykorzystujące środki ochrony roślin.
Kontakt z pestycydami może następować między innymi poprzez żywność i wodę pitną. Substancje należące do tej grupy są również wykorzystywane w preparatach do zwalczania szkodników stosowanych w domach i ogrodach.
W analizowanym materiale wymieniono także niektóre preparaty przeciw wszom i grzybicy stóp oraz środki dezynfekujące. Oznacza to, że potencjalne źródła ekspozycji na substancje o określonych właściwościach biologicznych mogą znajdować się w różnych obszarach codziennego życia.
Jedna osoba może mieć kontakt z wieloma substancjami
Jednym z ważnych wniosków badania jest kwestia łącznego narażenia na substancje chemiczne.
Związki analizowane przez naukowców nie występują wyłącznie w pestycydach. Mogą znajdować się również w kosmetykach, środkach czystości, materiałach budowlanych, żywności, wodzie pitnej czy lekach.
Oznacza to, że człowiek może mieć kontakt z tymi samymi lub podobnymi substancjami pochodzącymi z różnych źródeł. Autorzy zwracają uwagę, że obowiązujące systemy regulacyjne zazwyczaj oceniają poszczególne związki oraz drogi ekspozycji oddzielnie, a nie jako sumę wszystkich kontaktów.
To właśnie skumulowana ekspozycja jest jednym z problemów, na który zwracają uwagę badacze. Ich zdaniem przy ocenie potencjalnego wpływu substancji chemicznych na zdrowie należy uwzględniać nie tylko pojedynczy produkt czy pojedynczy związek, lecz także inne możliwe źródła kontaktu.
Ponad 900 tys. ton potencjalnie istotnych związków trafiło do powietrza
Analiza danych dotyczących emisji pokazała skalę obecności tych substancji w środowisku.
Według przywołowanych w badaniu danych w 2020 roku w USA do powietrza trafiło ponad 900 tys. ton związków, które mogą mieć znaczenie dla rozwoju raka piersi.
Co więcej, 84 substancje z analizowanej listy wykryto w organizmach ludzi. Autorzy zaznaczają jednak, że rzeczywista skala narażenia może być większa. Większość substancji znajdujących się na analizowanej liście nie jest bowiem rutynowo monitorowana w populacji.
Pestycydy fosforoorganiczne i DDT
Jednym z przykładów podanych przez badaczy są pestycydy fosforoorganiczne. Ich metabolity wykrywano u ponad 90 proc. badanych Amerykanów.
Drugim przykładem jest DDT, czyli środek owadobójczy, który był w przeszłości szeroko stosowany. Mimo że w Stanach Zjednoczonych zakazano jego używania kilkadziesiąt lat temu, pozostałości tej substancji wykryto u ponad 40 proc. badanych osób.
Przykłady te pokazują, że kontakt populacji z niektórymi substancjami może utrzymywać się długo po ograniczeniu lub zakończeniu ich stosowania.
Czy pestycydy powodują raka piersi?
Autorzy badania podkreślają, że jego wyników nie należy interpretować jako dowodu, że kontakt z każdą z 485 wymienionych substancji prowadzi do raka piersi.
Badanie identyfikuje związki, które ze względu na wcześniejsze dane dotyczące ich właściwości biologicznych lub działania na organizmy mogą wymagać dokładniejszej oceny. Nie oznacza to automatycznie, że każda osoba mająca kontakt z takim związkiem zachoruje na raka.
Naukowcy wskazują natomiast na potrzebę dalszych badań nad substancjami znajdującymi się w pestycydach, zwłaszcza tymi, które nie są substancjami czynnymi i mogą podlegać innym procedurom oceny bezpieczeństwa.
Rolnicy mogą być szczególnie narażeni
Wśród grup, którym badacze poświęcają szczególną uwagę, znajdują się m.in. rolnicy oraz osoby mieszkające na terenach charakteryzujących się wysokim poziomem zanieczyszczenia powietrza.
Nie oznacza to jednak, że ryzyko dotyczy wyłącznie osób zawodowo pracujących z pestycydami. Jak wskazuje analiza, potencjalne drogi narażenia obejmują również żywność, wodę, preparaty stosowane w gospodarstwach domowych i ogrodach oraz inne produkty.
Naukowcy wskazują na lukę w ocenie bezpieczeństwa pestycydów
Najważniejszym wnioskiem badania nie jest wskazanie jednego konkretnego pestycydu jako przyczyny raka piersi. Badacze zwracają uwagę przede wszystkim na sposób oceniania bezpieczeństwa całych preparatów pestycydowych.
Ich zdaniem większą uwagę należy poświęcić składnikom określanym jako nieaktywne lub obojętne. Wiele z nich nie przechodzi bowiem równie szczegółowych badań jak substancje czynne.
Naukowcy wskazują również na potrzebę uwzględniania wielu źródeł ekspozycji jednocześnie. Jeżeli dana osoba ma kontakt z substancjami pochodzącymi z żywności, wody, pestycydów, kosmetyków czy innych produktów, ocena każdego źródła osobno może nie odzwierciedlać całkowitego narażenia organizmu.
Rak piersi a środowisko – potrzebne są dalsze badania
Rak piersi jest obecnie najczęściej diagnozowanym nowotworem u kobiet na świecie, a autorzy materiału zwracają uwagę na rosnącą liczbę zachorowań. Szczególnie istotny jest wzrost zachorowalności wśród osób poniżej 40. roku życia.
W tym kontekście naukowcy coraz częściej analizują również środowiskowe czynniki ryzyka. Nowe badanie nie rozstrzyga, jaki udział w rozwoju raka piersi mają poszczególne substancje obecne w pestycydach. Pokazuje jednak, że lista potencjalnie istotnych związków jest znacznie szersza niż same substancje czynne.
Zdaniem autorów potrzebne są dokładniejsze badania, które pozwolą lepiej określić znaczenie poszczególnych substancji, rzeczywiste poziomy narażenia oraz potencjalne skutki długotrwałego kontaktu z mieszaninami wielu związków chemicznych.
Dodaj komentarz
Komentarze