Polscy lekarze i naukowcy od ponad dekady rozwijają system leczenia osób z głęboką hipotermią. Opracowane przez nich procedury zostały właśnie opisane w prestiżowym czasopiśmie „Nature Reviews Disease Primers”. Teraz badacze chcą stworzyć ogólnopolski rejestr przypadków hipotermii, który pozwoliłby dokładniej ocenić skuteczność stosowanych metod i dalej rozwijać standardy leczenia.
Polska opracowała system leczenia głębokiej hipotermii
Prace nad stworzeniem polskich procedur postępowania z pacjentami z głębokim wychłodzeniem rozpoczęły się w 2013 roku. Dr hab. n. med. Sylweriusz Kosiński, prof. Tomasz Darocha oraz współpracujący z nimi zespół zauważyli wówczas, że w Polsce brakuje systemowych rozwiązań dotyczących ratowania osób z bardzo niską temperaturą ciała.
Badacze zaczęli opracowywać schematy postępowania i wdrażać je w praktyce. Informacje dotyczące procedur trafiły do szpitalnych oddziałów ratunkowych, zespołów ratownictwa medycznego oraz służb górskich, w tym GOPR i TOPR.
Ważnym elementem było również szkolenie personelu. Za pośrednictwem platformy e-learningowej przeszkolono blisko 50 tys. osób, a podczas szkoleń stacjonarnych wiedzę dotyczącą hipotermii zdobyło blisko tysiąc ratowników i lekarzy. Początkowo system funkcjonował w Małopolsce, a następnie udało się stworzyć działający na terenie całego kraju system powiadamiania i ratowania osób z hipotermią.
Rekordowy przypadek: dziecko z temperaturą ciała 12,7 stopnia
Jednym z najbardziej znanych przypadków, który pokazał znaczenie opracowanych procedur, było uratowanie dwuletniego Adasia. Zimą 2015 roku chłopiec został znaleziony nad rzeką, ubrany jedynie w piżamę. Jego temperatura ciała wynosiła zaledwie 12,7 stopnia Celsjusza.
W tamtym czasie polscy specjaliści mieli już opracowany schemat postępowania dotyczący głębokiej hipotermii u dorosłych. Problemem pozostawał jednak brak podobnych procedur przeznaczonych dla dzieci.
Na około dwa miesiące przed zdarzeniem Sylweriusz Kosiński i Tomasz Darocha rozpoczęli prace nad takim rozwiązaniem. Analizowali przypadki opisane na świecie i na tej podstawie przygotowali procedury leczenia dzieci z głęboką hipotermią.
Kiedy doszło do wypadku, cały proces ratowania chłopca został uruchomiony zgodnie z wcześniej przygotowanym schematem. Dyspozytor medyczny, który wcześniej uczestniczył w szkoleniach dotyczących hipotermii, skontaktował się ze specjalistami i uruchomił cały łańcuch przeżycia. Dziecko trafiło do Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego w Krakowie.
ECMO pomogło ogrzać organizm
W leczeniu dwuletniego pacjenta wykorzystano procedurę pozaustrojowego ogrzewania krwi z zastosowaniem ECMO. Leczenie szpitalne trwało kilka miesięcy, ale chłopiec przeżył.
Według materiału Nauki w Polsce temperatura 12,7 stopnia Celsjusza pozostaje najniższą temperaturą ciała, przy której udało się uratować pacjenta.
Przypadek ten jest szczególnie istotny nie tylko ze względu na wyjątkowo niską temperaturę ciała, ale również dlatego, że pokazał znaczenie odpowiednio przygotowanego systemu działania. W przypadku głębokiej hipotermii liczy się bowiem nie tylko wyposażenie szpitala, lecz także szybkie rozpoznanie problemu, właściwa decyzja zespołu ratowniczego oraz sprawne przekazanie pacjenta do ośrodka, który może zastosować odpowiednią metodę ogrzewania.
Polscy specjaliści otrzymali nagrodę WHO
Rozwijany przez polskich badaczy system leczenia hipotermii został doceniony również na arenie międzynarodowej. W 2022 roku polscy naukowcy otrzymali nagrodę Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) za działania związane z ratowaniem osób z hipotermią.
Kolejnym ważnym wydarzeniem jest publikacja opracowanych pod ich kierunkiem wytycznych dotyczących postępowania z pacjentami z głębokim wychłodzeniem w czasopiśmie „Nature Reviews Disease Primers”.
Badacze podkreślają jednak, że rozwój procedur nie powinien się na tym zakończyć. Ich zdaniem dostępne obecnie dane nie pozwalają jeszcze odpowiedzieć na wszystkie pytania dotyczące skuteczności poszczególnych metod leczenia hipotermii.
Naukowcy chcą stworzyć ogólnopolski rejestr hipotermii
Kolejnym krokiem ma być stworzenie rejestru pacjentów z głęboką hipotermią. Badacze chcieliby przeanalizować historie leczenia pacjentów z polskich szpitali z ostatnich 13 lat, czyli okresu od wprowadzenia nowych zasad postępowania.
Planowany audyt miałby być bezpłatny i transparentny. Jego celem byłoby sprawdzenie, w których miejscach system działa prawidłowo, gdzie pojawiają się problemy oraz jakie elementy leczenia można jeszcze poprawić.
Taka baza danych pozwoliłaby również porównywać przypadki i oceniać wyniki leczenia na podstawie większej grupy pacjentów, a nie pojedynczych historii. Dzięki temu możliwe byłoby dalsze udoskonalanie procedur stosowanych w Polsce.
Japonia ma rejestr, którego brakuje w Polsce
Polscy specjaliści wskazują na przykład Japonii, gdzie funkcjonuje rejestr przypadków hipotermii. Prof. Tomasz Darocha pomagał przy jego tworzeniu jako międzynarodowy ekspert.
Dane z Japonii pokazują m.in., że około 70 proc. przypadków hipotermii w tym kraju to tzw. hipotermia miejska. Dotyczy ona przede wszystkim starszych i ubogich osób, które w okresie zimowym wychładzają się we własnych mieszkaniach.
Polscy badacze podejrzewają, że podobny problem może występować również w Polsce. Nie można jednak tego jednoznacznie potwierdzić, ponieważ w naszym kraju brakuje zbiorczych danych dotyczących wszystkich przypadków hipotermii.
Hipotermia to nie tylko problem turystów w górach
W świadomości społecznej hipotermia często kojarzy się z osobą, która została uwięziona w górach podczas zimowej wyprawy. Według prof. Sylweriusza Kosińskiego rzeczywisty problem może jednak wyglądać inaczej.
Zdaniem specjalisty dużą część przypadków mogą stanowić osoby starsze, ubogie i schorowane, które zimą wychładzają się we własnych mieszkaniach i pozostają bez odpowiedniej pomocy.
Brak danych uniemożliwia obecnie określenie, jak duża jest skala tego zjawiska w Polsce. Właśnie dlatego stworzenie krajowego rejestru mogłoby mieć znaczenie nie tylko dla naukowców, ale również dla organizacji systemu ratownictwa i opieki nad pacjentami.
Problemem jest także pomiar temperatury
Badacze zwracają uwagę na jeszcze jedną przeszkodę – sprzęt używany przez zespoły ratownictwa medycznego.
Standardowe termometry znajdujące się na wyposażeniu zespołów ratowniczych nie rejestrują temperatury ciała poniżej 28 stopni Celsjusza. Tymczasem właśnie w przypadku głębokiej hipotermii temperatura może być znacznie niższa.
Według prof. Kosińskiego tylko około jedna na 30 karetek w Polsce jest wyposażona w sprzęt pozwalający na pomiar temperatury centralnej w warunkach hipotermii.
Oznacza to, że część przypadków głębokiego wychłodzenia może nie zostać prawidłowo rozpoznana już na etapie przedszpitalnym. A prawidłowe rozpoznanie jest jednym z elementów koniecznych do uruchomienia odpowiedniego łańcucha ratunkowego.
Dlaczego rejestr pacjentów jest tak ważny?
Bez ogólnopolskiej bazy danych trudno dokładnie ocenić, jak polskie szpitale radzą sobie z leczeniem głębokiej hipotermii. Szpitale posiadają informacje o pacjentach i zastosowanych procedurach, często w formie elektronicznej, jednak dostęp do tych danych w celach naukowych jest obecnie ograniczony.
Badacze od kilku lat próbują uzyskać dane potrzebne do przeprowadzenia retrospektywnej analizy. Jedną z przeszkód są kwestie związane z ochroną danych osobowych.
UODO wskazuje, że problemem może być odpowiednia anonimizacja dokumentacji medycznej w sposób uniemożliwiający ponowną identyfikację pacjenta. Ministerstwo Zdrowia potwierdziło natomiast, że dane z rejestrów medycznych mogą być udostępniane do celów naukowych i statystycznych w formie uniemożliwiającej identyfikację konkretnej osoby. Jednocześnie resort zaznaczył, że rejestr hipotermii obecnie w Polsce nie funkcjonuje.
Europejska Przestrzeń Danych Zdrowotnych może ułatwić badania
W przyszłości sytuację może zmienić rozwój systemów wykorzystujących elektroniczne dane medyczne. Centrum e-Zdrowia wskazuje na Europejską Przestrzeń Danych Zdrowotnych (EHDS), której jednym z celów jest określenie zasad dostępu do danych medycznych i ich wykorzystywania.
Według informacji przedstawionych w materiale rozwiązania związane z EHDS mają być wdrażane w latach 2029 i 2031.
Agencja Badań Medycznych zwraca z kolei uwagę na potrzebę stworzenia trwałych i jednolitych mechanizmów dostępu do danych medycznych do celów badawczych. Takie rozwiązania powinny obejmować jasne podstawy prawne, wspólne procedury, standardy techniczne oraz bezpieczne środowiska przetwarzania danych.
Polskie doświadczenia mogą pomóc w dalszym leczeniu hipotermii
Historia rozwoju polskiego systemu leczenia głębokiej hipotermii pokazuje, jak procedury, szkolenia i współpraca pomiędzy ratownikami, lekarzami oraz specjalistycznymi ośrodkami mogą wpływać na postępowanie w sytuacjach skrajnego wychłodzenia.
Opracowane przez polskich badaczy wytyczne zostały przedstawione w międzynarodowym czasopiśmie, a ich doświadczenia zostały wcześniej docenione przez WHO. Teraz naukowcy chcą wykorzystać dane z polskich szpitali, aby sprawdzić, jak system funkcjonuje w praktyce i gdzie można go jeszcze udoskonalić.
Ogólnopolski rejestr hipotermii mógłby dostarczyć informacji potrzebnych do kolejnego etapu rozwoju leczenia – od oceny obecnych procedur po identyfikację obszarów wymagających poprawy.
Dodaj komentarz
Komentarze